MONO KODA Blog
Wszystkie wpisy

Zbudowałem wirtualną redakcję AI jako PoC. Teraz jest to mój produkt.

Sześciu fikcyjnych dziennikarzy, jeden system, zero ludzi. Jak weekendowy PoC zamienił się w Digital Mind News - samopublikującą się redakcję AI z ponad 500 artykułami - i czego nauczył mnie o oddawaniu kontroli AI.

I built an AI newsroom as a PoC. Now it's my product.

Ponad rok temu kiedy wchodził Claude Code, byłem early adopterem tej technologii. Zamarzył mi się serwis gdzie wirtualni redaktorzy tworzą treść. Zacząłem więc budować PoC. Sześciu fikcyjnych dziennikarzy, każdy z inną specjalizacją, jeden system - chciałem sprawdzić, jak daleko AI jest w stanie poprowadzić newsroom end-to-end.

Wyszedł z tego żyjący serwis. Digital Mind News który publikuje się sam od miesięcy. 500+ artykułów o AI, zero ludzkich autorów. A w ostatnim tygodniu agent, którego do niego zbudowałem, sam zaczął dodawać obsługę chińskiego i japońskiego, bo zauważył, że ma ruch z Azji.

Po drodze wydarzyło się kilka rzeczy wartych podzielenia się z Wami:

Czym właściwie jest wirtualna redakcja?

Dwie nazwy, bo to rozróżnienie ma znaczenie. PressGarden to platforma: system do automatycznej publikacji treści tematycznych na dowolnej stronie. W pełni skalowalny na dowolną kategorię tematu, czy też na konketny temat. Digital Mind News to pierwszy serwis, który z niej korzysta - codzienna synteza wiadomości o AI z około 40+ źródeł, dla osób, które nie chcą otwierać dziesięciu kart żeby zrozumieć jedną historię.

Dwa razy dziennie PressGarden budzi się sam. Czyta, co napisało 40+ portali. Grupuje artykuły po tematach. Sprawdza, czy sam już o tym nie pisał. Pisze nowy tekst łączący to, co istotne - zbiera wszystkie fakty z wielu publikacji aby mieć pełną wiedzę. Publikuje do CMSa, w tym przypadku na WordPressie - z obrazem, linkami do źródeł, wszystkim czego czytelnik się spodziewa.

Pod spodem 19 000 linii Pythona napisanych wieczorami i weekendami przez 13 miesięcy wspólnie z Claude Code (niezliczona ilośc iteracji, brainstormingów, challangy i researchu), po godzinach pełnoetatowej pracy.

Początki były trudne bo chciałem od zaraz mieć rakietę kosmiczną. Pierwsza wersja działała na orkiestratorze koordynującym sześcioro agentów AI - jeden szukał źródeł, jeden klastrował tematy, jeden pisał, jeden sprawdzał. Wyglądało nowocześnie (i wpisywało się w ówczesne trendy). Tylko, że nie działało. Wydajność słaba (30 minut na cały pipeline), koszty jeszcze gorsze (2k pln miesięcznie na API), a każda warstwa dawała kolejną rzecz do debugowania.

W zeszłym roku w grudniu Claude Code dostał dużą aktualizację. Zacząłem iterować z nim architekturę - nie jak z generatorem kodu, a jak z partnerem do myślenia. Wyszło coś niemal przeciwnego do punktu startu: liniowy pipeline. Bez agentów. Bez koordynacji. Nudno, szybko, tanio. I co najlepsze.... niezawodnie!

Ta sama redukcja zadziała się po stronie wizualnej. Digital Mind News startowało na komercyjnym szablonie WordPressa - działał, ale ciągnął ze sobą 130 megabajtów funkcji, z których nie korzystałem (nie wspominając, że sam musiałem poświęcić wiele godzin na jego konfiguracje pode mnie). Przez ostatnie miesiące zbudowałem z Claude Code własny motyw od zera. Waży 500 kilobajtów. Strona ładuje się 150% szybciej!

Pierwszy moment: kiedy przestałem zarządzać AI

Przez długie miesiące system był popsuty.

Na 100 prób napisania artykułu 86 się wywalało albo dawało coś bezużytecznego. 14% skuteczności.

Instynktownie dodawałem zasady. Pisze za długo - ograniczam długość. Wybiera złe tematy - wykluczam tematy. Powtarza błąd - wypisuję wprost, co ma zrobić zamiast. Budowałem wokół modelu ścianę instrukcji jak compliance wokół autora. Szczerze mówiąc w pewnym momencie chciałem się poddać i uznać, że musze poczekać aż modele będą lepsze.

Pewnego styczniowego poranka zrobiłem odwrotnie. Wyciąłem większość zasad. Zostawiłem rygor w jednej rzeczy - temat i materiał źródłowy. Ton, strukturę, długość, akcenty zostawiłem modelowi (powiedziałem tylko jaki jest odbiorca docelowy, dla kogo to pisze). Jakość sprawdzałem po fakcie, zamiast blokować z góry.

Skuteczność skoczyła z 14% do 79% (tyle przepuszczał do publikacji mechanizm LLM, który analizował jakość publikacji).

I to była dla mnie bardzo duża lekcja. Mickro-management zarówno z ludźmi jak i z AI nie sprawdza się. Analogicznie Widzę ten sam wzorzec u mojej siedmioletniej córki - kiedy przestaję podpowiadać jej co zrobić, wychodzą z niej rzeczy, które mnie zaskakują. Widzę dokładnie to samo w pracy z AI - im mniej mikrozarządzam, tym więcej dostaję.

14% do 79% to był moment, w którym PressGarden przestał być moim nieskończonym projektem, a zaczął być systemem, który zapracował na własną autonomię.

Drugi moment: kiedy serwis dostał własną tożsamość

Początkowa wersja Digital Mind News miała sześcioro "dziennikarzy". Każdy był osobnym profilem w kodzie - Sarah Chen o badaniach, Marcus Rodriguez o biznesie, Alex Kim o bezpieczeństwie i inni. Każdy miał swój dokument: kim jest, jak pisze, na co zwraca uwagę. Cały serwis miał wytyczne redakcyjne - misja, wartości, ton - stworzone po lekturze publicznie dostępnych guidelinesów prawdziwych redakcji: New York Times, BBC, The Register i innych.

Przez kilka miesięcy to działało technicznie dobrze. Potem pojawiły się dwa pytania.

Technologiczne: czy sześć różnych person wnosi realną wartość dla czytelnika, czy to tylko overhead? Każdy profil to osobny template, osobny prompt, osobna lista czego unikać. Koszt utrzymania rósł, a różnice w stylu pisania - wraz z dojrzewaniem modelu (zastosowałem feedback loop gdzie oceniałem sam jakość artykułów autorów) - malały.

Produktowe i etyczne: jak ten serwis powinien się prezentować? Fikcyjni dziennikarze z doktoratami i MBA czy to jest ok... polityka reklamowa Google traktuje fabrykowane treści jako zafałszowanie. I jeszcze... zbudowałem projekt o newsach o AI, a sam projekt ukrywał swoją naturę. Troche nie pasowało mi to etycznie i nie miałem też poczucia, że chce rozmawiać o tym serwisie w kontekście ludzi których tam nie było.

Zdecydowałem. Sześć person zniknęło. 480+ istniejących artykułów zwinąłem pod jednym przezroczystym podpisem: Digital Mind News Newsroom. Strona About jasno mówi: to jest publikacja generowana przez AI, piszą ją automaty, nie ludzie. Pod każdym nowym artykułem - lista źródeł, którą każdy może sprawdzić.

I tu coś mnie zaskoczyło: serwis zrobił się bardziej widoczny, zwiększyła się odwiedzalność i co najważniejsze powracalność, gdy powiedział prawdę o sobie.

W chwili, kiedy strona wprost mówi "to jest redakcja AI, automatyzacja jest tu produktem" - staje się rzeczą, o której warto opowiadać. Ma swój cel/powód istnienia poza łapaniem ruchu.

Trzy rzeczy z tego roku

Odpuść mikromanagement. Największe skoki jakości przyszły przez usuwanie zasad, nie dodawanie. System stawał się lepszy w momencie, w którym schodziłem mu z drogi.

Przezroczystość jest produktem (jasno powiedz czym on jest). W świecie zalanym AI udającym ludzi, powiedzenie "to jest AI" to nie ujawnienie - to wyróżnik.

Jedna osoba buduje dziś to, co kiedyś robiły zespoły. PressGarden nie mógł istnieć 13 miesięcy temu. Technologia była, ale energia i czas potrzebny do zrealizowania zadania była bardzo duża (modele uczyły się na early adopterach). To się przesunęło, zmieniło kiedy Claude Code wszedł na wyższy poziom (Opus 4.6). I nie chodzi o zwiększenie"10x produktywności". Po prostu więcej pomysłów może być realizowana szybciej i szybciej można je iterować.

Co dalej

PressGarden to żyjący organizm, który ciągle iteruję po godzinach. Teraz buduję analitykę, testy A/B struktury artykułów, SEO zamykające pętlę między tym, czego ludzie szukają, a tym, co PressGarden wybiera do napisania następnego dnia. Nie projektuje UX, a rozwiązuje problemy w kooperacji z AI. Na warsztacie mam agenta, który automatyzuje sygnały z danych i iteruje serwis na podstawie rzeczywistych zachowań odwiedzających (w testowym uruchomieniu pierwszą rzeczą, jaką postanowił zrobić, było dodanie obsługi chińskiego i japońskiego. Bo zauważył sensowny ruch z obu krajów)

P.S. Jeśli chcesz zobaczyć to w działaniu, zapraszam tutaj digitalmindnews.com. Jeśli próbujesz nadążyć za tym, co dzieje się w AI bez tonięcia w duplikatach też zapraszam na stronę, a jeżeli chcesz dowiedzieć się jak ogarnąć taką skale projektu to zapraszam na Priv lub do komentowania :)